Summer Cup

Nie ma mocnych na JM Auto

W poniedziałek rozegrano 3 mecze. Na początek spotkanie 1. ligi pomiędzy pierwszym i drugim zespołem tabeli – Primavera podejmowała JM Auto Team. Goście wygrali ostatnie dwa mecze i to w sposób nie pozostawiający złudzeń, najpierw z 8:3 NGE, a w ostatnim tygodniu z 5:0 Old Boys. Primavera również ma komplet punktów po dwóch meczach, ale ich wyniki jeszcze nie dawały konkretnej odpowiedzi co do formy zawodników Marcina Dynaka – w pierwszej kolejce wygrali 6:0 z beniaminkiem Wypici Team, a w drugiej 3:0 z Politologią UWr, ale poprzez walkower. Początek meczu był dość wyrównany i wyglądało, że Primavera będzie cięższym przeciwnikiem dla JM, ale w 7 minucie zaczął się koncert gości, pierwszą bramkę po powrocie strzela Daniel Bartkowiak. Pięć minut później jest już 2:0, Macedoński podaje do Sokołowskiego, który strzela swoją pierwszą bramkę w sezonie. Primavera zupełnie się pogubiła i Karol Deperas samotnie biegnie na bramkę i zdobywa gola na 3:0. W 25 minucie Karol Deperas dogrywa do środka do niepilnowanego Macedońskiego, który przyjmuje piłkę i strzela tuż przy słupku, 4-0. Mając dobry wynik JM zaczęło lekceważyć rywala co szybko skończyło się odpowiedzią Primavery, w 27 minucie bramkę zdobywa Markowski, a w 31 Rekosz. Dwie bramki jednak wystarczyły by goście otrzeźwieli i końcówka, to znowu dominacja zespołu Piotra Kędzi. Kolejne gole strzelali Bolak, Bartkowiak i Macedoński i mecz zakończył się zwycięstwem 7:2 JM Auto Team. Najlepszym zawodnikiem został wybrany Piotr Macedoński.

 

 

W drugim meczu Polanka B mierzyła się z Dalekonategospartana. Gospodarze w pierwszym meczu przegrali 0:12 z FC Albatrosem i bardzo im zależało by zwycięstwem zapomnieć o tamtym spotkaniu. Goście w pierwszej kolejce ulegli Miah Kuda 0:2, ale gorszy niż wynik był styl ich gry, w zespole wyraźnie brakuje Łukasza Grzywińskiego, który jesienią był najskuteczniejszym graczem zespołu (wtedy pod nazwą In Time Express Logistics). Mecz zaczął się lepiej dla gospodarzy, w 11 minucie błąd bramkarza gości wykorzystał Mateusz Wasilewski, który zza pola karnego strzelił do pustej bramki. Do końca połowy mecz był dość wyrównany i nie oglądaliśmy zbyt wiele sytuacji podbramkowych, nieco lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, ale i oni prawie nie oddawali strzałów na bramkę rywala. W drugiej połowie mecz jeszcze wolniejszy, Dalekonategospartana starało się znaleźć drogę do bramki rywali, ale jedynie dawali szansę gospodarzom na organizowanie kontr, które jednak wiele nie przynosiły – widać, że Polanka B potrzebuje jeszcze czasu na zgranie drużyny. Wszystko wskazywało, że mecz zakończy się skromnym zwycięstwem Polanki B, ale w ostatniej minucie faulowany jest kapitan gości Bartosz Grzywiński, który szybko się podnosi, ustawia piłkę i nie czekając na reakcję rywali strzela w dalszy róg bramki – piłka wpada do siatki, 1:1. Dzięki sprytowi Grzywińskiego goście ratują cenny punkt.

 

 

W ostatnim meczu Breslauer wygrał ze Złodziejówką. W pierwszej połowie mecz był wyrównany, a najciekawszym wydarzeniem była bramka Marcina Guszczara z 17 minuty. Druga połowa, to już dominacja gości, którzy zepchnęli zawodników Breslauera pod pole karne. Mimo przewagi Złodziejówka nie potrafiła trafić do bramki Olczyka. Najbliżej byli w 35 minucie gdy piłka odbiła się od poprzeczki, jednak i tym razem wypadła w pole. Gorąco zrobiło się pod koniec spotkania gdy jeden z zawodników Breslauera dotknął piłki ręką we własnym polu karnym, ale sędzia nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego. W ostatnich minutach kolejna okazja dla gości, ale zawodnik przewraca się w polu karnym co szybko przeradza się w kontrę dla Breslauera, popularny Gucci sam na sam z bramkarzem, ale trafia piłką w dobrze wychodzącego golkipera gości. Złodziejówka szybko chce przenieść akcję na drugą połowę, ale tracą piłkę, Guszczar tym razem decyduje się na strzał z dystansu i pewnie nic by z tego nie było, ale piłka odbija się od jednego z obrońców i wpada do bramki obok bezradnego bramkarza. Breslauer wygrywa 2:0 i po dwóch meczach ma komplet punktów.